Dzisiaj 10 lat obchodzi pierwszy toot twórcy Mastodona, a więc Eugena Rochko.
To oznacza, że Mastodon (przynajmniej w wersji testowej) zaczął działać właśnie 10 lat temu.
Programista, CTO, piszę wiele artykułów na blogu. Interesuje się sportem (NFL!) i e-sportem, słucha metalu i rocka, czyta dużo fantastyki oraz kryminałów, a czasem pogra w gry. Dumny członek Wilda Software 💪
#fedi22 #programming #esports #fantasy #literature #sports #mtg #nfl #csgo #valorant #software #książki #czytam #FediKsiążki #Bookstodon #Książkodon #muzyka #MetalPany
Dzisiaj 10 lat obchodzi pierwszy toot twórcy Mastodona, a więc Eugena Rochko.
To oznacza, że Mastodon (przynajmniej w wersji testowej) zaczął działać właśnie 10 lat temu.
Czytając to (bo, oczywiście, znowu nie pamiętałem, co kupiłem kilka lat wcześniej) dotarło do mnie, że to młodzieżowy horror. I faktycznie, to młodzieżowy horror. Czy fajny? Fanem gatunku nie jestem, po tej książce nie zostałem, a niektórzy będą obrzydzeni (i to nie krwią). Ale ma to klimacik.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/dom-masek/opinia/97100233
@ksiazki@fedigroups.social #książki #czytam #FediKsiażki #Książkodon #Bookstodon #Readlist2026PL
Dużo dzisiaj nie ma do polecenia, ale jednak Wam nie odpuszczę. Za tydzień będziecie mieli ode mnie wolne.
1. Dolly Parton, album "Rockstar" - zacznę bardzo nietypowo, bo od country pomieszanego z rockiem. Bowiem powszechnie znana Dolly Parton, po nominacji do Rock & Roll Hall of Fame w 2022 roku, postanowiła nagrać album z 30 coverami utworów rockowych (i nie tylko), często z oryginalnymi artystami. Słucha się tego bardzo przyjemnie i jest nawet sporo pazura. Nie zawsze covery nawet zbliżają się jakością do oryginałów, ale to świetne płyty do posłuchania wieczorem.
2. Noirsuaire, album "The Dragging Poison" - słuchałem od razu po Dolly Parton i to jak wyjście z dobrego festynu od razu do piwnicy pod cmentarzem. Wściekłe, agresywne granie blackmetalowe z Francji. A jeśli nie agresywne, to melodyjne, ale i tak gdzieś tam się kotłują blasty pod spodem. Tu zawsze coś się dzieje, a wrzaskliwy wokal N. akurat tutaj nie bardzo mi przeszkadzał. Świetne.
Wyróżnienia:
- Doedsvangr, album "Serpents Ov Old" - nie umiem powiedzieć, co mi się tutaj podoba, bo jest to inny black metal niż zwykle słucham. Ale podobnie, jak pisałem już jakiś czas temu (dokładniej 3 listopada 2023 roku), jest to dobre w odsłuchu, melodyjne i na swój blackmetalowy sposób... kojące.
- Galibot - dość nowy blackmetalowy zespół z Francji z żeńsko-męskim wokalem. Nieco inny niż reszta - blastowanie jest srogie, agresja jeszcze większa, melodie się ciągną, ale są takie momenty, kiedy snuta jest opowieść lub po prostu robią hałas. To nie jest katakumbowe, piekielnie itd. - najbliżej temu do urban BM, a podawana tematyka to historia górnictwa w północnej Francji. Na pewno do obserwacji, bo może być ciekawie w przyszłości.
- In Aeternum, album "...of Death and Fire" - przyjemny i mocny album szwedzkiej grupy grającej black/death. Nie jest to coś, czym bym się zasłuchiwał, ale na pewno człowiek nie ma ochoty przewijać. Może to też kwestia produkcji - nie wiem, bo w sumie muzyka dość standardowa.
@muzykametalowa@fedigroups.social #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal
Copiątkowe (jak się okazuje) rekomendacje muzyczne.
1. Wiegedood - co ciekawe, ten zespół podpowiedział mi Google Gemini, gdy z ciekawości zapytałem go o polecajki na podstawie moich wskazań. Wiegedood to belgijski black metal nieco w stylu Gaerei, ale zdecydowanie mniej ostry, bardziej melancholijny i z długimi momentami uspokojenia. Moim zdaniem za długimi, ale ma to swój charakter, jest hipnotyczne, a gdy już wejdą blasty, to jest mocno. Nie dla każdego i dla mnie też być może nie, ale sprawdzić na pewno warto.
2. Daidalos, album "Dante" - jest to niemiecki black metal, ale symfoniczny i - co wydawało mi się, że słyszałem - lekko podjeżdżający nawet pod deathcore. Ta symfoniczność jest bardzo słyszalna i muzyka jest wręcz epicka, nasiąknięta blastami, growlem i to wszystko robi fajne wrażenie. Nie ma tutaj długich utworów, jest raczej więcej krótkich kawałków. Nie wiem, czy słuchałbym tego więcej, ale zespół (a raczej jednoosobowy projekt) tą płytą zwrócił na siebie moją uwagę.
3. Lomsk, album "Act II - Of Iron and Blood" - chciałoby się powiedzieć "szwedzka odpowiedź na Mgłę". To kolejny zamaskowany, tajemniczy zespół grający melodyjny BM. I być może dlatego mi się to tak podoba, ale nie zmienia to faktu, że to znakomite, wkręcające granie. Wiadomo, że są melodie, ale tu jest wszystko, co się lubi w Mgle, tylko podlane lekko "bitewnym", epickim (nie aż tak) i nawet nieco greckim sosem. Do tego bardzo wyraźny, groźny growl. Tego nie da się przesuwać, bo jest tak dobre. Oczywiście, o ile ktoś lubi takie granie. Jeśli lubicie Mgłę - to chyba ten najmocniej zafascynowany nim kuzyn.
(1/2)
@muzykametalowa@fedigroups.social #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal
Jeju, jakie to grube.
@ksiazki@fedigroups.social #ksiazki #Fediksiążki #czytam #Ksiazkodon #Bookstodon
Książka i świat mają potencjał, o czym zresztą świadczą pozytywne opinie innych czytelników, ale niestety, dla mnie tutaj jest chaos i pomieszanie stylów. Tam, gdzie powinno być dużo, tutaj jest mało, humor przeplata się z powagą, a zaraz są nawiązania do popkultury.... Gryzie mi się to stylistycznie.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/nigdy-mnie-nie-odnajdziesz/opinia/97157857
@ksiazki@fedigroups.social #książki #FediKsiążki #Książkodon #Bookstodon #Readlist2026PL #czytam