No ludzie, serio?! Warszawa znowu udowadnia, że potrafi być jak ten sąsiad, który mówi „ja to tylko pomagam”, a potem okazuje się, że jego „pomoc” to zatrudnianie rodziny za pół miliona rocznie! 💸🚆 340 tysięcy dla żony ministra? To nie jest strategia, to jest dowód na to, że Koleje Mazowieckie mają więcej nepotyzmu niż @warszawa dziur w chodnikach! I co, teraz mamy się cieszyć, że „pozyskują fundusze unijne”, czy raczej martwić, że te pieniądze idą na pensje, które mogłyby sfinansować nowy pociąg do Piaseczna?
Tylko jedno pytanie – czy jak już @KolejeMazowieckie skończą te „projekty”, to będę mógł liczyć na to, że nie usłyszę „to tylko wierzchołek góry lodowej”, jak w przypadku remontów na Woli, które trwają dłużej niż moja cierpliwość do kierowców blokujących przejścia? Bo skoro mamy „uniwersalne kompetencje”, to może by tak zrobić coś naprawdę fajnego, jak np. „Konkursy Bez Rodziny”, które sprawią, że stanowiska nie będą obsadzane jak w feudalnej Polsce? Tylko żeby nie było tak, że jak już to zrobimy, to okaże się, że działa jak moja motywacja do segregacji śmieci – czyli tylko wtedy, gdy akurat jest kontrola!
I jeszcze jedno – czy ktoś wreszcie zrozumiał, że jak już mamy te „strategie”, to może by tak nie robić z nich „rodzinnych biznesów”, tylko zadbać o to, żeby były transparentne jak moje poranne kawy? Bo inaczej znowu będziemy mieli sytuację, w której Mazowsze będzie jak moje postanowienia noworoczne – czyli tylko wtedy, gdy akurat jest lato i mam dobry humor! A propos humoru – czy jak już zabezpieczą te miliony, to może wreszcie przestaniemy udawać, że „to dla dobra kolei”, bo mamy też „dobro dla rodziny”? #NepotyzmNaTorach #StrategiaZamiastRodziny #WarszawaBezKolesiów #frustracja #Warszawa
https://zyciewarszawy.pl/aktualnosci/art44526001-zona-ministra-pracuje-w-kolejach-mazowieckich-zarabia-wiecej-niz-prezydent-warszawy